Nauka na błędach

W poprzednim poście wspominałam o nauce na błędach i dzisiaj chciałabym temat troszkę rozwinąć.

Błędy – każde się ich boi. Może nie samych błędów, ale konsekwencji. Myślę, że system szkolnictwa, szczególnie jeśli cofniemy się o kilkanaście lub kilkadziesiąt lat, spowodował, że błędy stały się czymś niechcianym, niedobrym. Może dlatego matematyka jest okrytą złą sławą- w niej o błędy nietrudno.

Chciałabym, aby w procesie nauczania, podejście do błędów uległo zmianie. W matematyce są jednym z kluczowych elementów efektywnego uczenia się. Jeśli popełnimy błąd i jesteśmy go świadomi to, po pierwsze, jest większa szansa na zapamiętanie danego zagadnienia, po drugie świadomość błędu, następnie próba odnalezienia go i na końcu naprawy, zmusza nasz mózg do większej, bardziej intensywnej pracy. Dodatkowo dochodzi element satysfakcji, jeśli uda nam się błąd naprawić. Z moimi uczniami staram się pracować tak, żeby nie bali się błędów, daje im przestrzeń na samodzielną pracę i nawet jeśli kątem okna widzę, że coś jest źle, to nie przerywam od razu pracy, tylko czekam, aż wspólnie przeanalizujemy zadanie.

Nie możemy oczywiście zapominać, że za znalezieniem błędu musi iść dalsza praca polegająca na jego naprawieniu, a bardzo często ma to związek z poprawnym zrozumieniem tematu. Błędy pozwalają zobaczyć nam gdzie jest problem w naszym rozumowaniu, nakierowują co trzeba jeszcze poćwiczyć. Naprawiając błąd bardzo często zaczynamy lepiej rozumieć to nad czym pracujemy, a matematyka to w większości rozumienie problemów i umiejętność ich rozwiązywania.

1 responses on "Nauka na błędach"

  1. RSfmg xWc iPJxfRR fUn AFlkSDy

Leave a Message

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *